OMowa HISTORIA…

czyli skąd to wszystko się wzięło.

Myśl
Przyszedł dla mnie czas, na dawanie siebie innym.

Decyzja
Padła w basenie z widokiem na Manhattan. Nowy Jork. Zawsze pełen pomysłów.

Cel
Chciałem pomóc dzieciom w dorosłym życiu, by zaczeły pokonywać własne słabości,
kontrolowały swoje emocje a przede wszystkim chce rozbudzać wiarę w samych siebie.

Realizacja
9 maja 2011r. Dzień pełen emocji.

Efekty
8 koncertów, dubbingi w filmach kinowych,
udział w spektaklu „Deszczowa Piosenka” (Teatr Muzyczny Roma),
mnóstwo imprez i wydarzeń okolicznościowych,
a wszystko dzięki ciężkiej i wytwałej pracy naszych dzielnych OMowców.
Bezcenna radość i satysfakcja która cały czas owocuje.

Marzenie
Wycieczka z dziećmi na Broadway na którym to wszystko się zaczęło.
MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!

Pierwszy koncert rozpoczynający działalność odbył się 9 maja 2011 r. „Czułem potworne zmęczenie, ale radość była nie do opisania” – mówi Jan Bzdawka – pomysłodawca, założyciel i dobra dusza całej OMowej rodziny. Wymagający, pracowity, dąży do celu jak burza. Doskonale o tym wie, że do osiągnięcia celu, potrzeba poświęcenia, jednak przede wszystkim DOBREJ ENERGII, PASJI oraz ZAANGAŻOWANIA. Niemożliwe staje się możliwe i można tworzyć cuda.

Minęło już trochę lat, choć to dopiero początek naszej niekończącej się podróży po świecie sceny, teatru i sztuki. Aktorstwo, taniec, śpiew, dykcja, charakteryzacja. Szeroki zakres zajęć uczy dzieci samodzielnej pracy nad własnymi umiejętnościami, rozwijają swoje talenty „(…)pięknie się otwierają, zmieniają i wierzą w siebie a to jest bardzo ważne. W końcu to moje dzieci. Nie może być inaczej” – dodaje Pan Jan – „Ja sam zacząłem jako dziecko. Kiedy byłem ministrantem w podstawówce chciałem śpiewać najgłośniej ze wszystkich w kościele i już wtedy wiedziałem że chciałbym być artystą”.

Na początku było trudno. Teraz też jest, ale jest zupełnie inaczej. Dziś ta trudność polega na wyznaczaniu sobie wyższych poprzeczek i poświęcaniu swojej pasji po to, by być coraz lepszymi ludźmi na scenie jak i w życiu.